Bardzo fajnie być moblinym

Najnowsze telefony komórkowe zostały bogato wyposażone różnorakimi funkcjami. Lista możliwości, z których można skorzystać jest tak wielka, że nawet ja znalazłem coś dla siebie. Niestety, w chwili gdy zacząłem korzystać z przywileju bycia mobilnym, nie posiadałem zbyt nowoczesnego sprzętu, bo Nokia N-GAGE działająca pod Symbianem i palmtop Asus my-pal na Windows Mobile 5, to niezbyt wygórowany sprzęt. Mimo to z tych dwóch cegieł udało mi się utworzyć ciekawą budowlę, której działanie opiszę poniżej.

Jako, że palmtop sam z siebie nie posiadał dostępu do Internetu, zmuszony byłem połączyć go z telefonem poprzez bluetooth, a ten z kolei z usługą GPRS poprzez połączenie dialup, które było wykonywane przez modem w mojej Nokii. W sieci Orange, z której usług korzystam, ustawienia modemu mają następującą postać:
numer telefonu: *99#
login: idea
hasło: idea
oraz w zaawansowanych ustawieniach połączenia dodać poleceni dla modemu: +CGDCONT=1,"IP","www.idea.pl"
Przyznam, że nie mam zielonego pojęcia do czego służą powyższe ustawienia, ale wiem że pozwalały mi one w prosty sposób korzystać z usługi GPRS.

Gdy korzystamy z usług internetowych sieci GSM, zmuszeni jesteśmy płacić za czas dostępu albo ilość przesłanych paczek. Z reguły jest to kilkadziesiąt groszy za każde rozpoczete 100KB danych. Alternatywą dla tego typu usługi jest dostęp ryczałtowany, ale z reguły jest on drogi, posiada limit transferu, a jakość transmisji zależy od uposażenia stacji nadawczej w miejscu, w którym się znajdujemy.

Jeśli, tak jak w moim przypadku, nie chcemy korzystać z kombajnu, którym jest dostęp ryczałtowany, a każda paczka 100KB jest dla nas za droga, to zawsze możemy wykupić u naszego dostawcy pakiet, w którym paczka będzie kosztowała nas kilka lub kilkanaście groszy. W taryfie Orange Pop dostępne mamy usługi Orange E-mail i Orange Free. Pierwsza z nich oferuje nam 5 MB transferu w cenie 5 złotych, a druga cztery razy tyle za dwa razy wyższą cenę. Jeśli wierzyć operatorowi, w obu pakietach rozliczani jesteśmy kolejno za każde rozpoczęte 100 i 50 KB danych, ale z moich obserwacji wynika, że limit transferu nie jest zaokrąglany.

Podobnymi ofertami mogą poszczycić się Plus oraz Era. W pierwszym przypadku do dyspozycji mamy pakiety: 20 MB za 5 złotych oraz 50 MB za 10 zł. Według operatora użytkownik rozliczany jest za każdy bajt transmisji. Dużo lepiej jest w Erze, bo tam w taryfie Nowa Era, za 15 złotych dostajemy pakiet 50, a za 50 złotych 500 MB. Warto wspomnieć, że nie jest to efektywny limit transferu. Era jako pierwszy polski operator wprowadził usługę kompresji danych, przez co w pakiecie 50 MB dostajemy około 166,7 efektywnego transferu danych.

Jeśli nie jesteśmy klientami Ery, to zawsze możemy skorzystać z produktu Traffic Compressor for Windows Mobile, który mimo, że oferuje usługi po europejskich cenach, to i tak staje się przydatny dla użytkowników, którzy zużywają dużo transferu i wykupią najdroższy pakiet. Prócz rozwiązania dla urządzeń moblinych, dostępna jest również Opera Turbo, która uruchomiona na laptopie łączy się z dedykowanym serwerem proxy i otrzymuje skompresowane paczki.

Gdy już wybierzemy interesujący nas pakiet i zdecydujemy się połączyć z Internetem, wypadało by ściągnąć jakieś przydatne oprogramowanie. Stajemy się mobilni, by móc utrzymywać kontakt ze światem gdziekolwiek jesteśmy, a taki kontakt zapewniają nam komunikatory internetowe. Najpopularniejszy Gadu-gadu doczekał się również swojej wersji na urządzenia przenośne, którą można znaleźć pod adresem mobilne.gadu-gadu.pl. Nie polecam jednak nikomu tego oryginalnego klienta, który według opinii Internautów do najlepszych nie należy, choćby dlatego, że za jego użytkowanie trzeba płacić. O wiele lepiej skorzystać z darmowej alternatywy, jaką jest MobileGadu znajdujący się pod adresem mobilegadu.pl.



Kolejnym krokiem w eksploracji Internetu powinno być ściągnięcie przeglądarki Opera Mobile, która pozwala w prosty i przyjemny sposób przeglądać strony www. Opera Mobile radzi sobie ze zwykłymi stronami www niemal tak dobrze jak stacjonarne przeglądarki. Ostatnoi przy jej pomocy udało mi się załadować grę Sudoku napisaną w JavaScripcie osadzonym na stronie www. Dodatkowo przeglądarka pozwala w efektywny sposób przewijać stronę oraz posiada opcję zwiększenia pola widzenia poprzez "oddalenie" i powiększania wybranego skrawka witryny. Pracę z Opera Mobile umila również wbudowane okienko wyszukiwarki Google oraz przyjazne autouzupełnianie wpisywanych adresów www.


Jeśli prócz przeglądania stron i rozmowy na Gadu-Gadu, chcemy mieć większy dostep do zasobów sieciowych, możemy skorzystać z funkcjonalności jaką oferuję aplikacje putty, czy TotalCommander, które również mają swoje mobline odpowiedniki. Co prawda nikt z kilkoma megabajtami transferu nie będzie przesyłał plików na serwer, ale jeśli trzeba poprawić literówkę w szablonie, czy inną bzdurę, to aplikacja może nie raz poratować swoją funkcjonalnością.



Na koniec wypadało by wspomnieć o moblinej wersji Google, która prócz lekkiej wyszukiwarki internetowej udostępnia również szereg przydatnych aplikacji. Jeśli chcemy mieć wgląd do naszego konta GMail, to ułatwi nam to specjalna aplikacja napisana w Javie, która pobierze i zachowa wiadomości z serwera pocztowego, a następnie wyświetli je w sposób zbliżony do WebMailowego klienta Gmail. Na uwagę zasługuje fakt, że program wpierw pobiera informacje o nowych wiadomościach, a dopiero później, jeśli użytkownik wyrazi na to zgodę, odpowiednie wiadomości zostają ściągnięte na nasze urządzenie. Prócz klienta poczty elektronicznej Google pozwala nam na korzystanie z usługi Google Maps, która odbywa się również za pośrednictwem dedykowanej aplikacji. Po ściągnięciu programu możemy podłączyć go do odbiornika GPS w naszym urządzeniu i używać jako lekkiej i prostej nawigacji GPS. Ściągnięte z internetu mapy są cachowane w urządzeniu, a sama ich transmisja nie jest specjalnie transferożerna.



Proszę zważać na to co piszecie w komentarzach. Wpisy zawierające idiotyczne, obraźliwe, wulgarne, ubogie merytorycznie lub niezgodne z polskim prawem treści będą usuwane.